niedziela, 2 stycznia 2011

Zaległości

Tak jak myślałam moje postanowienie pisania spełzło na niczym znów zaległości.
Wiele się może nie wydarzyło ale każdy dzień z życia chłopców to fascynujące odkrycia nowe umiejętności. Tak wiec 25 grudnia po wielu wielu boleściach wyszły 2 dolne zęby Łukaszowi. Rafałek już ma. Po nie przespanych kilku nocach znów mogę się delektować spaniem. Łukasz po spaniu w łóżeczku turystycznym obecnie ma awersję i muszę go uczyć że łóżeczko jest fajne, do tego obaj się rozchorowali i mieli robione 3 razy dziennie inhalacje nebulizatorem w kształcie ciuchci. Tak wiec miałam dwoje chorych dzieci + ząbkowanie = koszmar
Na szczęście jest lepiej tylko ich trochę rozpieściłam  Rafał przed świętami stanął na czterech i tak dupką do przodu do tyłu i na razie nie wie co dalej ale za to pełza jak mały parowozik po mieszkaniu. Łukasz nauczył się pełzać w koło i całkiem mu to wychodzi. Na dziś to tyle jutro reszta relacji. Dziś dostały po raz pierwszy pulpety mojej roboty z pomidorówką. Rafał opędzlował a mały też  ale w Bulach . Zrobił się strasznym niejadkiem i marudą 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz